2008-12-28

Miastowo


Dziś znów byliśmy na Bielanach. Gucio już o wiele rzadziej mówił, że chce wracać do domu. Po pierwsze (sprytnie) zabraliśmy mu zabawki, po drugie spotkaliśmy znajomych i dzieci cudnie się sobą zajmowały. Na koniec Elenka powiedziała: "Ja zabiorę Gucia do domu, żeby się z nim bawić". No i były instrumenty muzyczne i dziecięce granie i śpiewanie kolęd. A po mszy ksiądz Wojtek puścił w ruch latającego na sznurku plastikowego ptaka i dzieci z wielkim zapałem próbowały go złapać. Moc atrakcji:)

Rytualna wizyta w barze mlecznym. (Mleko dostała tylko Helenka)


Gucio dziś nie chciał wyjść z domu. Przekupiliśmy go obietnicą, że pójdziemy zobaczyć ZAMEK. No i biegaliśmy po dziedzińcu, krzycząc: "Do boju!!!" A potem spacerowaliśmy po pięknie odnowionym Krakowskim Przedmieściu. Na Guciu największe wrażenie zrobiła wielka choinka i mury obronne. No i Nike. Miała miecz! A kiedy wycieczka dobiegła końca...Gucio powiedział: "Nie chce wracać do domu, chcę tu zostać na zawsze!!!!"


W Yours Gallery jak zwykle świetna wystawa i ...dobre światło.


3 komentarze:

Magda pisze...

Ale wy bywacie... A nasz tata w pracy, a matka z anginą. Dobrze, że chociaż dziadkowie dziecko przewietrzyli :/

barszczyk75 pisze...

o, to zdrowia zyczymy:(

googler pisze...

chloe bags
chloe handbag
chloe handbags
chloe paddington bags
chloe paddington bag