2009-12-31

Człowiek pająk x 2


Gucio i Łukasz

Przyjemnościowo i portretowo











Klimat cudowny był, cudowny. Wszyscy chcą jeszcze:) I to jak!

2009-12-28

Człowiek (i prezent)

Wczoraj po bielańskim śpiewaniu kolęd spotkaliśmy się z Tomisiami:) i dopiero wieczorem zdałam sobie sprawę, że wszystkie zdjęcia zrobiłam ich aparatem.... (poproszę kilka!)


Samolotowy prezent zaowocował budową wielkiego lotniska z klocków i spaniem na jednym skrzydle;)

A rozmowy jakie przeprowadziłam wieczorem z Guciem utwierdziły mnie w niezwykłości jego przemyśleń... Mimo że było już dawno po rytualnym "dobranoc"...wciągnął mnie w rozmowy o wojnie, o śmierci, wręcz o "sensie życia". Już się nie dziwię, że ma obgryzione paznokcie. Przypomniało mi się jak sama wszystko mocno przeżywałam i mam nadzieję, że uda nam się go z tą jego wrażliwością jakoś ze światem oswoić.

2009-12-26

Ludzie i prezenty





Marzenia się spełniają:) To pewne.

2009-12-25

Dekoracje


Przez cały rok jest zakaz dobierania się do tego pudełka....

Aż przychodzi taka chwila...

Hela jest niepewna co to drzewo robi w naszym domu...? I na szczęście całkiem się nim nie interesuje, a nawet omija z daleka.


Dekorowanie choinki gwiazdą oczywiście przypada w udziale Guciowi:)

2009-12-23

Świątecznie

Zdrowych, spokojnych i pogodnych świąt Bożego Narodzenia życzymy wszystkim naszym (jawnym i niejawnym) Czytelniczkom i Czytelnikom. Pięknego tu i teraz, odpoczynku i świątecznych wtajemniczeń. Kasia, Marcin, Gucio i Hela:)

PS. Przedszkolne dzieło (pani i) Gucia.

2009-12-21

Manufaktura świateczna



Rozkręciliśmy dziś prace ręczne przedświąteczne. Ale prezenty dostanie tylko Tola:))) Przy każdym kolejnym, Gucio powtarzał : To dla Toli. Ja bardzo lubię Tolę! Babcie, dziadków i tatę ..przepraszamy, siła wyższa:)
No, chyba że jutro jeszcze coś się uda zmalować.

PS. Młody człowiek rozkaszlany niestety. Trzymajcie kciuki, żeby do Wigilii mu się poprawiło.

2009-12-18

Występ c.d.

video
Całe spotkanie trwało prawie 2 godziny. Tu najważniejszych kilka minut - Św. Mikołaj rozdaje prezenty.

Występ


Najpierw było tak.... Mamo...Mamo... wstydzę się...

Potem do gry weszły instrumenty i zrobiło się trochę lepiej....

A w końcu udała się i solówka:) Oj, warto to było usłyszeć. Gucia niski, głęboki głos...do tego mikrofon...Pięknie śpiewał, a najpiękniej dla Mikołaja, już bez tremy:)

Mikołaj dotarł. Prezenty rozdał. Piosenek wysłuchał.


Tu wdzięczę się do kamerzysty:) tak! mamy to wszystko na filmie!!!



Helcia okupowała Natalkę, która już niedługo będzie miała 2 latka:)

Ale Mikołaj się Helucie nie spodobał....
***
Jasełka za nami. Nie mogę się doczekać następnych dla porównania.
Tak się cieszę - i chwaliłam Gucia dziś za to ile wlezie- że mimo strachu i wielkiej tremy, Gucio nie uciekł, nie zdezerterował, ale wytrwał i zaśpiewał. Każde takie doświadczenie, pomaga nie zwiać tez następnym razem:)

Śnieżnie

Droga do przedszkola. Foty z komórki.

2009-12-17

Lena okienna (za oknem śnieg)



Uaktualnienie


Co tu napisać? No tak to teraz jest po prostu.

Tu Gucio trochę przestraszony wlasnym dziełem:)


Dobrze nam się bawi ostatnio, a przy okazji odkryłam, że (przyznaję rację pani psycholog) jeśli poświęcę trochę czasu wyłącznie Guciowi i pobawię się z nim intensywnie, potem jest zdecydowanie bardziej współpracujący i przyjazny otoczeniu.
Dziś wieczorem biedak obiecał ładnie iść spać, ale trochę go nosiło. Nagle pyta:
- Już?
- Co już?
- Już złamałem obietnicę?
- |Tak.
Więc się jak na zawołanie rozpłakał. Szlochał:
- Ja nie lubię łamać obietnic, wiesz?...

Zaskoczył mnie. Po raz kolejny.

Słodycze a inwencja.

Gucio miał wczoraj swój pierwszy występ - na scenie, z mikrofonem, Lulajże Jezuniu, jego niskim głosem...Chciałabym to zobaczyć (i usłyszeć!) i mam nadzieję, że jutro to nastąpi:))) Ale przy okazji stało się to co zwykle się dzieje - Gucio z występów wrócił z reklamówką słodyczy. Czekoladowych batonów. Na szczęście wśród nich były jedne zwykłe ciasteczka. Bo batony oddał pokornie, a dzięki ciasteczkom nie był całkiem nieszczęśliwy...

Dlatego proszę... jeśli chcecie dać coś drobnego znajomemu dziecku, kupcie cokolwiek. Dzieci tak łatwo ucieszyć. Naklejki, balony, bańki mydlane. Kolorowa plastelina, długopis z brokatem... Tysiące drobiazgów, które nie są kolejnymi słodyczami...

Nawet ksiądz Wojtek na Bielanach już tylko od wielkiego dzwonu rozdaje cukierki, bo jak mówi, dowiedział się, że chrześcijanie słodyczy nie jedzą..."
To oczywiście żart. Ale widzę, że dla coraz większej ilości rodziców, słodkie prezenty dla ich dzieci to kłopot. Nie tylko z powodu alergii.

Kropka.

Idę piec razowe pierniki na jutrzejszą przedszkolną imprezę

2009-12-11

Poranek

Dziś znów udany. Gucio całą noc w emocjach - śmiał się, krzyczał, płakał przez sen. Gadał jakieś śmieszne rzeczy...a rano wstał mięciutki, przytulasty i pełen energii.


PS. Drugie śniadanie Lena zwykle zajada ze mną na kanapie. Dziś pierwszy raz zrobiła to, co znałam tylko z opowieści mamy Kuby... przewalała się, śmiała, cycała i nie cycała, pędrakowała po mnie przecudnie. Tamara - to rzeczywiście odjazd:)