2015-03-26

Las


Jestem miastowa. Lubię miasto. Trudno by mi było żyć bez miasta. Tak zawsze mówiłam i myślałam. Czuję, jak przy dzieciach, pojawia się w tym jakaś szczelina. Jakiś brak. Tęsknota. Chcę do ciszy. Do spokoju. Do przestrzeni. Powietrza. Do lasu.
Mam wrażenie, że ten rok jest czekaniem na "bazę"...na wyjazd w góry. Wszyscy CZEKAMY. Odliczamy dni. Do czasu bez prądu, ciepłej wody, kompa, telefonu...do namiotu, strumienia, błota.

2 komentarze:

Joanna - Mama w Centrum pisze...

mam tak samo ;-) To wiek Kasiu, wiek :-)

Marchewka pisze...

Mam podobnie!! W weekend z radością pojechałam na działkę i to wcale nie byczyć się, a sprzątać, porządkować dom, który wiecznie w budowie. I niby nie obcowałam z naturą za bardzo (tylko ze szczotką i zmiotką, hehe), to widok z okna na pola i świergot ptaków był kojący. I jeszcze wyjść przed dom w niedzielę, o 7 rano, gdzie mgła bezkresna, no i te ptaki..Ech, co tu dużo mówić - dodaje sił! :)