2011-04-12

Tamika



Z powodu (między innymi) tych dwóch przystojniaków, wybrałyśmy się dziś z Helą do Tamiki.
Kto nie był niech pędzi. Jak dotąd najfajniejsza sala zabaw dla dzieci w jakiej byliśmy.
Relaksująco, pięknie, przestrzennie, jasno, kolorowo, przyjaźnie i eko-smacznie:) Wszystko co trzeba.








Franio ma 3 miesiące i cudownie się kontaktuje ze światem. Żywo reaguje na swoje imię, na ludzi, kolory. I zapach mamy, czyli mleka;)






Sekundowy konflikt. Nie mógł trwać dłużej. Było za fajnie:)




No i ta kawa na sojowym.....

3 komentarze:

mama Kuby i Franka pisze...

zapomniałaś o tym, że dojazd jest dobry :-)

a kawa na zwykłym... mmmm...

cudzoziemka pisze...

wracam po raz kolejny. bardzo przyjemna fotorelacja z dającym każdemu korzyści wypadu :)

piekne spojrzenia dzieci. i zdjęcia takie jasne, optymistyczne.
a Kuba i Franek uroczo do siebie podobni :)

pozdrawiam z ponurego, mokrego Zagłębia.

Katarzyna Gałązka pisze...

wirtualne uściski, Cudzoziemko!