2009-05-19

Wspólnie


Gucio coraz więcej i chętniej kontaktuje się z Lenką. Widać, że w jakimś sensie "przyjął" jej istnienie i w dodatku zauważył, że można się już jako tako z nią pobawić.
Udało mi się też nauczyć go, że zamiast zabierać jej zabawki, może się z nią wymieniać. I takie transakcje idą im całkiem nieźle.


Gucio potrafi uchwycić najpiękniejsze Lenkowe uśmiechy. To jego zdjęcie:)
***
A dziś w dodatku... usnęli w tym samym czasie, razem, tylko w osobnych łóżeczkach.
Bałam się jak to będzie, czy Gucio zaakceptuje zmianę w swoim rytuale, ale jakby jej w ogóle nie zauważył. Myślę, ze Lena na tyle wrosła mu w krajobraz, że zapomniał, że normalnie jej przy usypianiu nie ma:)
Przeczytaliśmy książeczkę. Lenka bawiła się u mnie na kolanach dinozaurem. Potem ją karmiłam, a z nim jeszcze trochę rozmawiałam...
- Dlaczego nie widać snów?
- Widać, przecież kiedy ci się śni, widzisz to w swojej głowie.
- Ale kogoś sny...
- No nie, ja nie widzę twoich snów. Ani ty moich. Możemy je sobie opowiedzieć.
- Jak by to było, gdybyśmy widzieli swoje sny?...
I to było ostatnie zdanie Gucia przed zaśnięciem.

Pamiętam, że kiedy był bardzo mały dziwiłam się, że ma własne sny. Że może być coś w nim, czego nie wiem. Co jest tajemnicą. W miarę jego rośnięcia tajemnic jest coraz więcej. Ale już się z tym trochę oswoiłam.


Lenka idzie w ślady brata... Nie wypuściła dinozaura, nawet kiedy ją przenosiłam (śpiącą) do jej łóżeczka...

7 komentarzy:

cudzoziemka pisze...

piękny wpis. piekna rozmowa o snach..
dzieci są takimi małymi filozofami.

margala pisze...

Cudzoziemko, Nasza Czytelniczko Stała, czy zajmujesz się jeszcze czymkolwiek oprócz czytania naszego bloga ;-) ?

Anonimowy pisze...

Wiadomo do kogo Helenka się uśmiecha, do swojego starszego brata ;-)

Kasia_wroc

cudzoziemka pisze...

oczywiście! :)
jestem właśnie na finiszu licencjackich studiów pedagogicznych. po wakacjach zamierzam kontynuować naukę i rozpocząć prace. aby jak najszybciej się usamodzielnić i zalożyć wymarzoną rodzine :) czuje te nieograniczone pokłady instynktów rodzicielskich w sobie ;)

lubię fotografowac i oglądać zdjęcia. nie pamiętam, minęło już kilka lat ;), ale do Rodzącego Taty trafiłam chyba właśnie z plfoto ;)
lubię obejrzeć dobry film. nie zawsze ciężki i smutny.
i lubię podróżować komunikacją miejską, co jest dobrą okazją do spokojnej lektury.

wychodzi na to, że lubię robić to, co oddala w pewnym stopniu od rzeczywistego świata.

i dlatego bardzo lubię Was. bo jesteście częścia tej rzeczywistości, ale częścią tak prawdziwie dobrą i wzruszającą w swej mądrości wychowania. jesteście wiarą i nadzieją w to, że w teraźniejszym świecie są ludzie, dla których rodzina jest dużą wartością. rodzina, w której dziecko od samego poczatku swego istnienia jest CZŁOWIEKIEM. Ma tak samo jak dorosły swoje potrzeby, prawa, emocje.

Pozdrawiam z południa,
z Dąbrowy Górniczej.
:)

Tlingit pisze...

Ściskające za serce te zdjęcia rodzeństwa. Cudownie mieć dzieci ale chyba jeszcze cudowniej być dzieckiem :)

barszczyk75 pisze...

pamietam plfoto, pamietam:)

barszczyk75 pisze...

ps. nie idealizowalabym nas (az tak bardzo) :) szczesliwie m,amy wokol siebie wiele fajnych rodzin i mozemy podgladac, wymieniac sie, dzielic itd