
Szkolenie Szyszki daje mi wiele do myślenia w sprawie tzw.wychowywania dzieci i zmian jakie zachodzą w nauce i świadomości ludzi. I tu, i tu nowe prądy i idee, w które się wpisaliśmy. Dzieci bez nagród i kar, pies z nagrodami, ale jednak całkiem inaczej niż kiedyś. Dużo zabawy, dużo ćwiczeń, ciągłe powtarzanie, ciągłe naprowadzanie, nieustanna uważność. Nie ma rywalizacji o miskę, hahah, możemy jeść razem. Może nam się tarabanić do łóżka. Szyszka uwielbia zapracowywać na miskę - w zasadzie prawie każde karmienie to ćwiczenia. Ot tak postawiona miska to ...nuda! I dopiero na niej - suńce - NA PRAWDĘ zrozumiałam jak to działa, że złe zachowanie wzmacniamy emocjami - najlepiej działa ignorowanie (póki się nie rozkręci, hahah) A dzięki Oli, która raz w tygodniu ćwiczy z Szyszą, dowiaduję się wielu ciekawych rzeczy o języku i zwyczajach psów... już za jakieś dwa lata nasz pies będzie dobrze wychowany i w miarę zrównoważony;)