


Miesiąc fotografii w Krakowie za mną - chociaż więcej czasu chyba spędziłam w knajpach. Były uczty!
Ale największa uczta to jednak wystawa Sally Mann...Magia.

Gdybym znała wcześniej to zdjęcie - Sally Mann i jej córki jako Trzy gracje...wrzuciłabym je tu na dzień matki. Z życzeniami, żeby umieć w sobie odnaleźć taką wolność. Dzikość. Radość. I mieć z dziećmi taką relację.
Mnie to zdjęcie kompletnie zaczarowało. Zainspirowało. Poruszyło.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz