Gucio bardzo chciał, żebyśmy obudzili go na fajerwerki o północy. Obudziliśmy. Popatrzył na nie i ...zasnął. Rano powiedział: - Nie obudziliście mnie!
A ponieważ wchodzimy w Nowy Rok, mały remanent z ostatnich tygodni.
***
Gucio bawi się figurkami.
- To król Rzymian.
- Mają cesarza.
- Co???
- Rzymianie mieli cesarza.
- A. Cesarz powiedział swojemu przenośnikowi....
- Kto to jest przenośnik?
- Ten! (Gucio pokazał mi figurkę)
- A co robi?
- Przenosi słowa.
- A... posłaniec...:))))
***
Gucio przybiega do mnie w wielkich emocjach:
- Lena nauczyła się mówić Peppa! Jeszcze jej brakuje świnka.
***
Gucio dostał od Mikołaja misie żelki, które są produktem wymarzonym, wytęsknionym i rzadko dostępnym.
Zajadał, niechętnie dzieląc się z Leną. Kilka ostatnich pochłonął sam. Lena protestowała. Na co Gucio ją pocieszył:
- Nie martw się Lena, na drugi rok też zamówię od mikołaja żelki misie.
***
Gucio ma prawo do półgodzinnej zabawy z komputerem. Lena czasem rysuje na stronie
Pollocka Coraz bardziej to lubi i coraz częściej się też tego domaga, ale Gucio zwykle jej przeszkadza i marudzi. Jednym słowem próbuje zawłaszczać komputer.
Pewnego dnia grudniowego Lena zamknęła Gucia w pokoju. Trzasnęła drzwiami. Pomachała do nich łapką. Powiedziała zdecydowane "pa!" i pobiegła do mnie, żebym jej włączyła komputer i pozwoliła porysować.....
***
Wiadomo, że Gucio ciągle cierpi z tego powodu, że jest za mały, żeby oglądać różne filmy itd.
Zaczął więc zabawę w "zrobię sobie sam".
Np.: Mamo, jak będę dużyto stworzę sobie swój odcinek "gwiezdne wojny" i będę mógł sobie oglądać!
***
Nad ranem przez sen: Mam pytanie - czy w tym lesie są lwy????
***
Zdanek Leny nie notujemy. Chociaż w sumie można by spróbować.
Było by najczęściej tak:
Mama! Tata! Iśiś! Ja!
albo bardziej śpiewnie:
Baba! Dziadzia! baaabaaadziadziaaaa...:)