

Pełza z prędkością światła, zdobywa co chce, dziś 2 razy wlazła na platformę (która się buja) i 2 razy podciągnęła do stania. Klęka oparta o mnie i zwala się na podłogę. W kółko buja się na czworaka i daje wciągnąć w różne zabawy. Hitem jest oczywiście a ku k u.
A dziś pospała ciągiem 3 godziny i okazało się , że jeśli zmęczę i dopieszczę jej brata, ten ma nawet ochotę się z nią potem bawić, a nie tylko uszkadzać;)
Mimo kryzysu związanego z siedzeniem z nimi 24h na dobę, czuję się bezbronna wobec ich uroku. Szaleję za nimi:)
PS. dziś Gucio udawał Samsama. I to było najbezpieczniejsze. Bo tylko pożyczał ode mnie promień mocy.
Niestety był też Tarzanem i MUSIAŁ chodzić nago, włazić wysoko, skakać, bujać się i nie dawać się ubrać.
I niestety był też psem Piorunem. I obsikał ścianę w łazience. No bo widział ktoś psa, co sika do nocnika?
Z psem Piorunem wiąże się jeszcze jedna historia.
Zapisaliśmy się do wypożyczalni dvd. Guciowi trudno zrozumieć, ze nie kupiliśmy bajki o Piorunie. Że trzeba ją oddać. Ale ćwiczymy.
A dziś bawił się, że cały dom to sklep z zabawkami i wypożyczalnia ... cukierków:)
1 komentarz:
Hela tak zwlekała z tymi postępami, brała Was na wstrzymanie :) a teraz pędzi jak szalona!
Prześlij komentarz