
Wczoraj Gucik wylazł na golasa na balkon i ... robił sobie żarciki. Pokrzykiwał do sąsiada, śmiał się i wielce dziwił, że dorośli nie chodzą na golasa:)
Dziś mnie o to wypytywał. A czemu? A czemu dzieci mogą?
Z takich subtelności, zauważyłam też, że zrozumiał - chyba - że to co jest narysowane, to nie koniecznie dokładnie to co jest. Np. jeśli Pan Wrona jest na jednej stronie książeczki w 10 pozycjach, to nie znaczy, że jest tam 10 wron, ale że pokazali, że w ten sposób Pan Wrona się spieszy... To byłby spory skok... skok w kierunku pojęcia symbolu...
Bo pojęcie żartu Gucio zna od dawna:)