
Czy ktoś wie jak potajemnie zdjąć dziecku bluzę, której nie chce zdjąć? Albo jak umyć w ubraniu?;) Bluza z Bobem jest jak...przyspawana.
Gucio monitorował jej pranie i suszenie i jak tylko wyschła zdjął z suszarki i kazał sobie założyć.
Generalnie ma już swoje preferencje dotyczące stroju, szczególnie pieluch i butów.
A dziś...
Wybraliśmy się we dwójkę do lasu. Wilk nas nie zjadł, ale jakby co Gucio był przygotowany i od czasu do czasu powtarzał: "paf".
W lesie wyhasaliśmy się na drewnianym placu zabaw. Ale najważniejsze spotkało nas po drodze!
Prawdziwa akcja straży pożarnej!!! Wozy na sygnale, strażacy w kaskach...ech... posypywali piachem jezdnię, gdzie coś wypłynęło z rozbitego auta. Miód i malina. Jak dla Gucia oczywiście.