

W zasadzie to tylko ja choruję, a Gucio maluje - z zapałem. Przeniósł się znowu z kartek na ściany i twarze...
W ogóle coraz więcej w nim rozrabiaki:) Zerka tylko na mnie i sprawdza reakcje - i niestety do perfekcji opanował sztukę rozśmieszania mnie. A trudno czegoś zabraniać krztusząc się ze śmiechu.
(Plusem choroby jest to, że posiedzę trochę w domu)
3 komentarze:
zamalowac chorobe! :)
,,tylko mama może pomóc" :) niech mama zdrowieje mimo wszystko
dziekuje:)
Prześlij komentarz