
Byś może zainspirowany wizytą w Zachęcie, a może po prostu dlatego, że miał taką możliwość, Gucio namalował swój pierwszy kolorowy obraz - ja nabierałam farbę na pędzel, a on nanosił ją na papier.
A poza tym niestety choruje. Ma jakiegoś okropnego wirusa, strasznie wymiotuje i tylko o włos uniknęliśmy szpitala. Trzymajcie kciuki.