
Urodzin ciąg dalszy... Wczoraj świętowaliśmy urodziny Kubusia. Pierwsze!:)
Tu link do tego świętowania.
Było tak milo, że to miło ciągle trwa i nie możemy się nadziwić. Nawet Gucio wstał w DOBRYM HUMORZE. Nie budził nas. Wlazł nam do łóżka, bez rozpychania, powiedział, że uważa, żeby NIE OBUDZIĆ HELI!!! i ...CZYTAŁ KSIĄŻKĘ. Proszę mnie nie szczypać, bo to chyba sen....
W ten weekend Gucio też miał swoje małe święto - skończył 3,5 roku! I mimo że to nie do końca okrągłe urodziny, bardzo mnie to wzruszyło. Za pół roku będziemy mieli czterolatka!
No i zdałam sobie sprawę, że jesienią zaprosimy na pierwsze dmuchanie świeczki przez Helkę...
PS. Zdjęcie skradzione z zaprzyjaźnionego bloga. My zapomnieliśmy aparatu...
PS.2 A, i jest ząb na górze. Krzywuch straszny, a Lena zgrzyta...brrrr.

.jpg)




.jpg)
.jpg)






























