Pod tą tajemniczą nazwą kryją się badania, które musieliśmy zrobić Guciowi. A to oznaczało pobranie krwi. I nie pocieszył go nawet spiderman... świat stał się wrogi, a ja musiałam potem podgrywać w zabawie złą czarownicę... Biedak, jest bardzo wrażliwy na punkcie swoich granic. Po pobraniu krwi, przez ponad godzinę nie chciał zapiąć pasów w foteliku i czekaliśmy aż się zdecyduje. Myślę, że chciał znów poczuć, ze ma jakąś moc. Jakąś siłę sprawczą. Że może powiedzieć nie. W końcu poszliśmy piechotą na obiad do pobliskiego mleczaka i to go pocieszyło. Po obiedzie już nie pamiętał, że ma się buntować.
Wyniki za tydzień.
2009-04-08
Muszę to zjeść!
2009-04-07
Maciuś, braciszek Marysi
Gaduła
Dziś długo jeździliśmy samochodem. Gucio ciągle coś mówił. Na koniec Kasia podsumowała:
- Guciu, ale z ciebie gaduła.
- Właśnie, jak osiołek ze "Shreka" - odpowiedział.
- Guciu, ale z ciebie gaduła.
- Właśnie, jak osiołek ze "Shreka" - odpowiedział.
2009-04-06
Pankaszel

Czasem jest już taki duży, a czasem taki mały. Kiedy łapie go kaszel, chce być ciągle na rękach. A teraz kaszel łapie mocno. W końcu pomógł trochę inhalator dla astmatyków.... a jutro wizyta u alergologa. I oby wreszcie coś sensownego. Bo się chłopak strasznie męczy. A nas męczy to, że on się męczy.I strach, kiedy po nocach nasłuchujemy jak oddycha.
Niedzielna wizyta u prababci
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















