Gucio skończył dziś 11 lat! środek zimy, środek tygodnia, choróbska... a jednak udało się świętować. Danusia pomogła zrobić dekoracje, prezent okazał się wielką trafioną niespodzianką a mini tort był najpyszniejszy na świecie:) Chciałabym zamyślić siei napisać coś bardzo wzruszającego i głębokiego, ale dziś się to nie uda.
Mało nas na blogu, bo mamy dużo zajęć, albo łapiemy śnieg, albo chodzimy do kina ...albo do lekarzy, ahhaha. Dzieci w kolko chore (raz jedno, raz drugie, raz trzecie) - i zna to każdy rodzic - marzę już o sierpniu! Zero chorób, mało ubrań, luz!
Chwilo trwaj... mieliśmy cudownego Sylwestra (zdjęcia) i początek roku, odpukać, dużo planszówek, pogaduszek i spotkań, dużo wysypiania się i leniuchowania. Chcę jeszcze:)