Kilka dni temu Gucio pojął, że kiedy coś mu pokazujemy ręką, trzeba patrzeć w tym (pokazywanym) kierunku, a nie na nasze palce. Wskazywanie go ewidentnie zafascynowało. Wskazuje ciągle. Wskazuje wszystko. Głównie nosy, lampy i sufity.
Na zdjęciu wskazuje żyrandol prababci, którą odwiedziliśmy i jak zwykle zamiast na szybkiej herbacie zostaliśmy na pysznym obiedzie.