2010-05-18


Hit dnia - kład Gucia zdobyty, kiedy brat był w przedszkolu.

2010-05-17

Rosną...


Hela się ostatnio bardzo rozgaduje i choć są to jeszcze całkiem niekompletne słowa...raczej dźwięki w stylu "o!" nie mam najmniejszego kłopotu z komunikacją z nią. W zasadzie to nawet nie zauważam, ze ona nie potrafi mówić. Czuję się w tak wyśmienitym kontakcie z nią, ze nawet sobie na całego żartujemy. Bez słów:)
Lenka urosła. Wyciągnęła się i jest bardzo sprawna. Wspina się gdzie może i bardzo ostrożnie z tych wysokości schodzi.
Przerabia nas na każdym kroku, wykorzystując swoją słodycz.
Gucia namawia na całusy.
Mnie przekonuje, ze cierpi i trzeba ją tulić, choć widzę, że nic jej nie jest poza zazdrością o tulonego Gucia...
Rozdaje swoje piękne spojrzenia.
Jest pogodna i tym stanem ducha zaraża...

Gucio wyrósł z kolejnej porcji ubrań i butów i niezmiennie jest lekko filozofującym człowiekiem.
Namawia Lenę na różne psoty, ale potem nie może wytrzymać i mi o tym opowiada.
Chciałby mieć wszystko i na prawdę mu współczuję, bo dookoła jest wszystko. W sklepach, reklamach. Chyba mieliśmy prościej. Nie było i już. A tak trzeba nauczyć się sobie radzić z wyborami od najmłodszych lat.
Na zdjęciu wspinaczka po platformie.
Wyzwanie!

2010-05-16

Guciowe gwiazdy na niebie



Kartka. Dziury długopisem. Żarówka.

2010-05-14

Najprawdziwsza prawda


Gucio przyszedł dziś do mnie ze smętnie zwisającymi resztkami piłki-balona... Na pytanie "co się stało?" (dość retoryczne zresztą) odpowiedział:
-Niechcący chciałem sprawdzić co się stanie.
:)

2010-05-12

Daje radę



Fajnie mieć brata. Można bawić się samochodami, dźwigać ciężary i udawać rycerza... A w przedszkolu i tak dostanie wycisk.l Dowie się, że różowy jest tylko dla dziewczyn, i że są rzeczy, których dziewczyny nie mogą robić... Chwilowo żyje w błogiej nieświadomości i szaleje z hotwheelsami:)

2010-05-11

Bańki mydlane





Fajna z nich drużyna:)

Kocie sprawy

Ostatnio codziennie chodzimy do weterynarza... Najpierw coś uderzyło Leona i potrzebował zastrzyku... A teraz to maleństwo. Pomagamy pani weterynarz znaleźć mu dom. Miał być wraz ze swoim rodzeństwem uśpiony, ale nie jest. Panie karmią maluszki z butli a dla tego szukają domu. Może ktoś chce kota? Ma na razie 3 dni i musi trochę podrosnąć, ale za parę tygodni będzie już nieźle brykał:)


Czuli, że się ważne rzeczy dzieją bo byli mega zdyscyplinowani:)