2009-10-13

Bywa i tak.

Światłoczułe

Dziś wybrałam się z maluchami na Światłoczułe. I bardzo polecam. Kilka zdjęć wartych postania i podumania. A wiele wartych po prostu zobaczenia. Inny świat.
Wyprawa miała dodatkowy smaczek - i to jaki: spotkałyśmy Tolę. (Dla bywalców u Toli na blogu zdjęcia i bardziej szczegółowa opowieść)

2009-10-10

11 miesięcy


Na zdjęciu taka jeszcze trochę zaspana i chora - dwa dni temu. Dziś już w znacznie lepszej formie.
Tak ku pamięci:
Świetnie siedzi, raczkuje, wstaje i siada bezpiecznie, przy różnych podpórkach.
Śle cudne całusy. Także sama z siebie.
Woła "mama", "baba" , "am", "ne", "tsss" (kot), papuguje wiele dźwięków.
Robi papa, bije brawo, wkłada i wyjmuje różne przedmioty z różnych pojemników.
Zaczęła wyraźnie zaciekawiać się obrazkami w książeczkach.
Podryguje przy muzyce. Nawet jak ja śpiewam.
Z przejęciem kręci głową, pokazując "nie, nie, nie"....
Od dawna samodzielnie zasypia i dużo samodzielnie się bawi.
Uśmiecha się z siłą lodołamacza.
Patrzy w oczy rozmówcy długo, uważnie i spokojnie. Czasem tylko się zawstydza.
Za miesiąc będzie miała pierwsze urodziny....

Leśna sesja Leny









Wszędzie umie wynaleźć coś pysznego...

Leśny plac zabaw




Z placu zabaw od jakiegoś czasu korzystają już oboje.









Leniwa sobota


Oto młody człowiek wybierający się na spacer do lasu.

A to prawie cała grupa wybierająca się do lasu.

I już w całości i w lesie. Rok temu było jeszcze TAK.





Dawno nam się to nie zdarzyło. Las. Spacer. Słońce. Super. Cała ta sobota to zresztą niebywale udana sobota.... z leniwym pidżamowym śniadaniem, z czytaniem gazet w łóżku do późna, a potem jeszcze ciągle i gdzie popadnie. Z obiadem, który zrobił się mimo chodem. Z dziećmi, które ślą uśmiech i całusy. (I pozwalają czytać!) I z całą masą ważnych rzeczy, które mieliśmy dziś zrobić, ale się rozmyśliliśmy.
Bo za tydzień już zacznie się inny, nowy czas. Czas beze mnie w weekendy. Więc to dzisiejsze lenienie się jest bezcenne.

Zaspańce dwa



Coraz częściej mamy takie obrazki. Na szczęście.