To jeszcze wspomnienie z przemiłej soboty.
dzień zakończyliśmy zabawą w Saskim. Lena w białej sukni przeturlała się po placu zabaw, Gucio siedział i czytał gazetkę, a na koniec urządzili sobie dziki bieg boso przez miasto...ech, sielanka do zapamiętania:) (no i ta pizza!mmmm)