
Ni stąd ni zowąd przyszedł do mnie wczoraj Gucio i pokazał kartkę, na której było piękne M.
- Zobacz, litera jak ty!
No, to skoro sam się nauczył M, czemu nie nauczyć się A? Bo T już znał. I teraz może sam pisać słowa. To jego pierwsze samodzielne "tata". Wyobrażacie sobie minę Marcina jak wrócił z pracy?
Szybko to poszło, tak nagle.... I bez nacisków. Czasem bawiliśmy się i pisaliśmy na zaparowanej szybie, czasem układaliśmy puzle literki...Ciekawa jestem jak szybko zacznie składać słowa sam...



















