2010-01-10

Gwiazdka z nieba


Są takie dni, prawda? kiedy wszystko jest takie jak powinno, kiedy aż szkoda, że dzień się kończy, chociaż z drugiej strony to dobrze, bo trzeba odpocząć...
Na Bielanach dziś było fantastycznie. Pięknie śpiewano, oklaskiwano pana Wilkonia otoczonego gromadą dzieci i jeszcze na koniec ciasto z Tosią, Helą i ich rodzicami.... z którymi spotkaliśmy się znów popołudniu na urodzinach pewnej cudnej dwulatki:)



2010-01-06

Górka cd.



:)
A dziś bez aparatu niestety, ale wieczorny spacer był bajkowy w 100%. Uroki zimy.

2010-01-05

Górka

Po przedszkolu - obowiązkowo górka:)









Maksymalna radość i super zabawa z innymi dziećmi - i tylko rozpacz, kiedy idziemy do domu....

Helenka zaczyna chodzić.


Helcia bardzo się usamodzielnia... sama już wchodzi na konika, a potem sama z niego ... spada... Pomoc rodziców jeszcze się czasem przydaje.

Ale najważniejsze, że ćwiczy stanie - wstaje sama z kucek, bez podpierania i próbuje robić kroki - udają jej się 2 czy 3 i klap na pupę. Jest z siebie bardzo zadowolona i widać, że ma to dobrze przemyślane. Fajnie patrzeć na naturalność i ostrożność z jaką to robi. Stopniowo, krok po kroku, bez przyspieszania i bez wywrotek. We własnym tempie.

Wspinaczki na parapet to nic...wspina się na wszystko...i to już gorzej, bo czasem na prawdę boję się, że zleci. Na szczęście opanowała schodzenie pupą w dół.

To jest właśnie kucanie, czyli gotowość do wstawania:) Akurat wymazana dżemem daktylowym:)

PS. Ach. Tak. Dokładnie tak. Grzywkę podpatrzyliśmy u Toli. I papugujemy, bo nam się i Tola i grzywka straaasznie podobają:) A jak dopadniemy fryzjera to może nawet będzie równa. Kiedyś.

2010-01-03

Orszak Trzech Króli

Razem z Orszakiem Trzech Króli dotarliśmy do betlejemskiej stajenki.
Gucio pod wrażeniem. Chwilowo chce być aniołkiem a nie spidermanem.

2010-01-02

We czworo



Dziękujemy, Bogna za fotki. Fajnie mieć zdjęcie we czworo!

Jak zabawa to zabawa


Współpraca:)

(Bogna - świetne foto! dzięki)


Serpentyna w sprayu ma swój koniec. Gucio tego doświadczył....





Konfetti nie ma końca:)



Hela początkowo była bardzo nieufna i raczej zaniepokojona, ale w końcu załapała o co chodzi:)



PS. Autorstwo zdjęć mieszane.