
Śpi i śpi, i śpi. Budzi się na trochę, przytula, marudzi i śpi dalej.
Ale gorączki już nie ma. I kaszel jakby (odpukać) się nie pojawia...
A choć obiecywałam sobie, że w tym roku będzie na zwykłych lekach, jednak nie dałam rady i znów monodieta jaglana. Więc proszę o kciuki, bo dużo sił, tłumaczeń i przytulania potrzeba.
A w nagrodę, a w nagrodę, po tych 3 dniach...ha! nagroda będzie wspaniała, ale to na razie tajemnica:)