2008-06-11

Wizyta u rodziny na wsi



Gucio dziś bawi się w pisklaczka - przybiega do mnie, wtula się i woła sia sia, pi pi ... myślę, że to efekt jego spotkania z malutkim gołąbkiem.



Nietrudno zgadnąć, co zrobiło na Guciu największe wrażenie:)

2008-06-10

Gdzie jest Grudziądz?

My do tej pory mieliśmy tylko mgliste pojęcie. A teraz już wiemy i co więcej na pewno tam wrócimy.

Do Grudziądza zaprosili na rodzice Tomika - Bogna i Tomek. Nie mogło być milszego akcentu na zakończenie urlopu:)

Wokół Grudziądza jest tyle atrakcji - pięknych zamków, kościółków, lasów itd, że można by tam spędzić długie wakacje i ani chwili się nie nudzić.


Chłopcy się zapoznali, ale do wspólnej zabawy jeszcze im odrobinkę brakuje (wieku). Ku wielkiej radości Gucia, Tomik użyczył mu swojej hulajnogi i okazało się, że... że Gucio świetnie sobie na niej radził! A my mówiliśmy mu że jest za mały!


Tomik:)

Grudziądz ma wspaniale zachowane mury. i nie tylko. Piękny rynek, wiele starych, zabytkowych budowli i wielki urok.

Ulice Grudziądzkie z całego świata.





Na każdym kroku przypominała mi się ukochana Praga - tramwaje, kościoły, zaułki, panoramy dachów...

Trafiliśmy też na ćwiczenia straży pożarnej. Dziś Gucio powtórzył na podwórku wszystko, co zobaczył.





Na górze zamkowej niestety nie ma już zamku. Gucio przygląda się pozostałościom.

Do zapamiętania


Wpisom i zdjęciom znad morza mogłoby nie być końca... nie da się tu wszystkiego pokazać, ale kilka miejsc chciałabym zapamiętać i polecić.

Wspaniałym miejscem - szczególnie dla maluszków - jest plaża w Dębkach. Wpada tu do morza niewielka rzeczka - Piaśnica. Jest o wiele cieplejsza niż morze, płytka, pięknie rozlana. Dookoła jej ujścia można się inhalować jak w tężniach. Przez kilka dni dojeżdżaliśmy tam 30 km, codziennie obiecując sobie, że to już ostatni raz;)

Zresztą minka Gucia mówi wszystko, prawda?:)

Podobały nam się też niewielkie, ale urokliwe Groty Mechowskie.

Gucio miał wątpliwości czy nie ma tam misia i pilnie szukał nietoperzy.

Maksmar - ośrodek w którym byliśmy. Gucio nie chciał z niego wychodzić i codziennie szukaliśmy sposobu na bezkolizyjne zabranie go na plażę (kiedy już był na plaży oczywiście i z niej nie chciał schodzić ... i tak w kółko). Okazało się, że nie płacze zabierany dopiero po 3 godzinach samodzielnej zabawy non stop na placu zabaw... Mogliśmy czytać, opalać się... Bajka.
Cały - niewielki - ośrodek jest nastawiony na wczasowiczów z maluszkami. Właściciele są bardzo mili, jest ładnie, czysto i wszędzie blisko. Zamierzamy tam wracać.

2008-06-09

Odpoczynek


Szczęśliwie wróciliśmy do domu po bardzo udanych wakacjach:) Teraz odpoczywamy, ale nowe wpisy już się szykują.
A tu: Gucio i jego zasypianki.

2008-06-04

I znowu morze

Tak wyglądamy dokładnie trzy lata po ślubie.

2008-06-03

Morze, nasze morze






Trzy pierwsze zdjęcia to Dębki, dalej Rozewie, Chałupy i Chłapowo. Piękne jest nasze morze.