



Wróciliśmy. Mimo że wakacje były krótkie, czujemy się jak po długich. Gucio opalony. Hela z pierwszym ząbkiem, no i woła "mama"!!! :) Teraz zderzamy się z rzeczywistością. Gucio po powrocie gorzej kaszle, Marcin przekopuje się przez zaległości z pracy a ja buntuję na to, że nie będziemy razem 24h na dobę... Ale po paru dniach wszystko wróci do normy.
PS. Zdjęcia będą:)
Tomcio ma 2 zeby... i zazdroszcze tego "mama"... Gmyzka :)
OdpowiedzUsuńzobaczysz...rozlozy Cie na lopatki:)))))))))
OdpowiedzUsuńGratulujemy!!!A nózie Helowe piękne!Boskie!tylko by schrupać:)))
OdpowiedzUsuńchrupiemy, chrupiemy regularnie:))))
OdpowiedzUsuńno to warto było wyjechać :)
OdpowiedzUsuńfotki jak zawsze udane. wzdech, wzdech, piękna wycieczka.