2008-07-03

Hulajnoga, hulajdusza!


No i jest! Nasza wymarzona (odkąd Gucio wypróbował taką u Tomika w Grudziądzu) hulajnoga. Z dwoma kółkami z przodu, co zapewnia maluchowi większą stabilność, solidna i różowa (wybór Gucia).


Gucio aż tańczył z radości, kiedy usłyszał dzwonek listonosza, darł papier i łapał się za głowę.
A najfajniej zjeżdża się z małych górek:) Obowiązkowo w kasku.

3 komentarze:

  1. BOBMOWO! :)
    To będą chłopacy mogli robić wyścigi jak przyjedziecie!
    A u nas antybiotyki zaczynają działać i pomału zaczynamy być znowu odwiedzalni ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miało być BOMBOWO.
    Ale nie wyszło :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet nie zauważam literówek... stety czy niestety;)
    a hulajnoge na pewno wezmiemy, zeby sobie poszusali razem:)

    OdpowiedzUsuń