2010-01-25

4 urodziny


Czy on też zmienia kolor? Samochody z ogniem:)

Miały być zaniesione do przedszkola ciastka, ale nic z tego, bo od piątku katar i kaszel. Na szczęście (odpukać) to już całkiem inny kaliber niż w zeszłym roku. Ot, przeziębienie.
Hela też smarka, więc urodziny w domu, bez spacerów, za to z szarlotką w roli tortu i dmuchaniem świeczek.

Głównym rytuałem tego dnia było oglądanie albumu z przed 4 lat:)
Za każdym razem masa wzruszeń.
Hmmm. Mogłabym wymieniać co Gucio teraz umie, a czego jeszcze nie.
Ale jakoś nie jestem w nastroju do podsumowań.
Cieszę się że sobie jesteśmy.
I cieszę się na nadchodzące ferie. Wspólny czas, bez przedszkola, bez mojej szkoły. Czas zdecydowanie potrzebny.

7 komentarzy:

  1. ja jak zawsze spóźniona! buziaki dla jubilata!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale czas leci, Gucio ma już 4 lata ?
    Wszystkiego najlepszego, radosnych chwil, wspaniałych zabaw z Rodzicami i Lenka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejciu aż się wierzyć nie chcę. Gucio to juz duzy chłopak. Sto lat sto lat kochany. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. spelnienia najskrytszych dzieciecych marzen:*

    OdpowiedzUsuń
  5. podgladam Was od czterech lat.. :)

    Gucio bądź zdrowy, radosny, rycerski i niech Twoje rozbrajające powiedzonka się nie kończą :) buziaki :*

    OdpowiedzUsuń