.jpg)
Ależ dziś był dzień. Gucio w przedszkolu, a my z Leną w niedalekiej pracowni malarskiej, robiłyśmy zdjęcia! Co za energia! Ech. I kto powiedział, że z dwójką dzieci nie można się realizować artystycznie?Można:)
(Oczywiście nie byłoby to możliwe, gdyby nie to, że Lena spokojnie zniosła moje wybryki, za co jestem jej ogromnie wdzięczna.)
.jpg)
Gdzie jest dziecko?
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Lena zakochała się ostatnio w foliowych torebkach. Łapie je w locie, wyciąga z jakiś zakamarków, miętosi i zjada.... Czasem się dziwię, jak to możliwe, że je zdobywa? Przecież nawet się jeszcze nie czołga...
.jpg)
.jpg)
A Ania spodziewa się synka. I chce te chwile zapamiętać.
.jpg)
cudne zdjęcia. na pierwszym Hela jest wydaje sie najszczesliwsza i najpiekniejsza. bardzo przyjemne tez te z dzieckiem w nieładzie.
OdpowiedzUsuńfajnie macie :)
OdpowiedzUsuńSuper nieład artystyczny widać,że Hela czuje bakcyla.;)
OdpowiedzUsuńTe malarskie wnętrza - no to mi od razu klimatem Fridy zapachniało...świetnie, że Lenka Cię nie ogranicza ani że sama się nie ograniczasz:-))
OdpowiedzUsuńMARILIOP