2008-08-17

Malowanie na 4 ręce





Kiedyś byłoby to zapewne niemożliwe - nie pozwoliłabym nikomu dotknąć się do mojego obrazu. Ale czas płynie... więc odkryłam przyjemność malowania we dwoje. Efekt był zadowalający - i dla mnie i dla Gucia, który - o dziwo - nawet po wielu dniach odróżniał nasz wspólny obraz od innych moich (w sumie dość podobnych) dzieł:)

4 komentarze:

  1. a moze mozna poprosic o jakies zdjecia dziel mamusi Gucia? ;) a tak poza tym gratuluje udanych wczasow i pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. eee... to strona Gucia a nie mamy Gucia;)i tak bezwstydnie promujemy swoje geby:))))

    OdpowiedzUsuń
  3. to moze chociaz na maila? bardzo jestem ciekawa ;P sledze Wasz blog od bardzo dawna, choc musze sie przyznac, ze rzadko komentuje, ale tak przyjemnie sie czyta ;)

    OdpowiedzUsuń