




Od dwóch dni, kiedy to Kasia po urlopie macierzyńskim i wychowawczym wróciła do pracy, jestem regularną kurą domową rodzaju męskiego, czyli kogutem domowym. Budzę się z Guciem, karmię go, bawię się z nim, usypiam po obiedzie, zmieniam pieluchy, czyli robię to, co dotychczas robiła przede wszystkim Kasia. Na razie idzie nam dobrze.
super :) oby tak dalej.
OdpowiedzUsuńswietna sesja zdjeciowa :)
ps. bardzo podoba mi sie ta bluzeczka gucia :)
a ja zagladam sobie z pracy i sioe napatrzec nie moge.....sciskam was mocnoooooo!!!!!!barszczyk75
OdpowiedzUsuńhihi :))
OdpowiedzUsuńsuper jest to gdzie gucio tate za głowa trzyma :)