2006-12-09

Namaste



Poszwędaliśmy się dziś po Wawie. Pięknie oświetlony Nowy Świat zachwycił Gucia - Małego Elektryka;) Polecamy też nową knajpkę Namaste India - jest maleńka, ale gotują Hindusi i można też kupić sporo oryginalnych przypraw i specyfików. Strasznie kasłaliśmy od unoszącego się w powietrzu chili i strasznie nabałaganiliśmy, bo Gucio uczy się jeść samodzielnie... ale miło było przez chwile przenieść się w inne rejony świata. Pozdrawiamy wujka Tomka, który ma to ostre jedzenie nacodzień:) i pewnie marzy o schabowym!

4 komentarze:

  1. Pewno Gutek dodał sobie chili do Gerbera. Smakowicie :)

    Pozdrawiam
    karynk

    OdpowiedzUsuń
  2. :) hehe na pewno bedzie mial teraz ostre mleko z piersi mamy;) zobaczymy jak to przezyjemy!

    OdpowiedzUsuń
  3. ;) No wiecie byliście koło nas i nie daliście znaku życia???!!!! ;)
    A co polecacie z menu??
    Jak ja to powiem Miłkowi....
    pozdrawiam
    i.

    OdpowiedzUsuń
  4. fakt-- wstydzimy sie... ale to bylo spontanicznien i nie chcialam bez zapowiedzi.... poprawimy sie!
    polecamy cobądź ale w wersji lagodnej haha

    OdpowiedzUsuń