


Dziś - zupełnie spontanicznie - wybraliśmy się na wycieczkę za miasto. A wszystko z powodu Słońca, którego przed zimą chcemy jak najwięcej zmagazynować. Gucio był wielce poruszony, kiedy zeszliśmy nad rzekę - Wkrę. Poruszony, ale też zawiedziony, że nie pozwalamy mu wejść do wody...
chyba muszę już wybrać się do fryzjera....
OdpowiedzUsuńzgadzam sie:)
OdpowiedzUsuńprzepraszam, że tak się wtrącę do małżeńskiej rozmowy... wydaje mi się, że barszczyk schudł. :) ma takie ładne kości policzkowe. :))
OdpowiedzUsuńtja.... tylko niewygodnie mi sie siedzi -- bylam przyzwyczajona do miekkosci;)
OdpowiedzUsuń